Archiwum
RSS
niedziela, 03 grudnia 2017

Zebrałem wiadro nadziei – po nocnych marzeniach sennych. Czy coś ocali złudzenia?

Pobiegłem przez łąkę zielonych traw, po poranku pełnym roboty. Czy cokolwiek po nas przetrwa?

Twoje pocałunki znów są gorące i mówisz jak dawniej, że pachnę, podczas gdy śmierdzę. Czy jesteśmy jeszcze wobec siebie szczerzy?

Czy coś nas ocali przed drogą na górę Czaszki, przed męczarnią Pańską, przed zwijaniem się od cierpienia, od zapomnienia, od nienawiści i od przemiany ciała w kości, kości w proch?

Nie, nic…

 

15:08, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 30 listopada 2017

Bardzo interesująca grupa - czysty nowojorski Indie Rock...


19:14, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
sobota, 18 listopada 2017

Lubię nic nie pisać. W ciszy się zaszyć. W czapce niewidce chodzić po mieście. Lubię straszyć. Być odrzutem i nie robić nikomu nadziei. Lubię mylić pozory. Być pustym jak studnia bez dna. Nieoczytanym bardziej niż prostak ze wsi. Chropowatym i ściernym – okrytym płaszczem z cierni. Lubię być obrazoburczy i podpity, bardziej, niż kiedy jak zwykle jestem przez nazioli pobity… Lubię zakładać damskie ciuszki, choć wcale ich przecież nie zakładam. Lubię pozować na fanatycznego sąsiada ateistów, lubię stręczyć małoletnich mediewistów. Lubię mówić niskim głosem jak prawdziwy facet, choć na co dzień jestem kampową dziunią. Bardzo lubię ocet…   

 

00:12, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 listopada 2017

Czekam na zbawienie. Czekam na okazję. Czekam deszczu po stuletniej suszy. Czekam fali przypływu, który zmyje wszystkie moje winy. Czekam na litość. Czekam na karę. Czekam na boski spust natchnienia, czekam na objawienie, czekam na kropelkę gwiezdnego pyłu – czekam na słowo!!!

 

23:17, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 października 2017

Ostatnio zmagam się z ludzkim wrakiem. To jest tak, jakby betonowy kloc, uwiązany był u moich kostek, a ja próbuję dopłynąć do brzegu. Próbuję i próbuję i nic nie mogę. Tonę! Poczucie bezradności przebija mnie na wylot. Muszę odciąć się od tego wraku?

 

22:43, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 października 2017

Wiesz, przychodzi taki dzień. Nie masz nic, nikogo, nigdzie. Wali deszcz i jest tak mocno zimno. Drgawki i gorączka trawią cię i głód na pustyni doznań, jutra już nie widać – zaćmione jest teraźniejszością. Księżyca brak, nie miauczy kot, pies zdechł. Chciałoby się skoczyć z okna. Ale może, spróbuj jeszcze chwilę zostać…

 

23:38, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
środa, 27 września 2017

Czasem mam wrażenie, że czasy chaosu już trwają. Że mityczna apokalipsa jest pośród nas. Nie ma już powrotu do tego, co przeszłe. Raj dawno zagubiony, anioły wypędzone – tylko my ludzie na żyznych ziemiach – nie czujemy jeszcze w ustach smaku śmierci, ale ona już idzie – już do nas płynie, stoi u bram.

 

23:41, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 18 września 2017

Z głębi ciemności, rodzimy się dla miłości? Trudno powiedzieć - banały są zawsze największą tajemnicą!

23:59, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 07 września 2017

Czuje się niepełnosprawny, nie rozumiem współczesnej poezji. Jej nurty ni meandry, nie porywają mnie, nie nurtują mnie, nie podniecają mnie. Jestem ułomny, moja dusza jest zamknięta.

Zgubiłem gdzieś nić współczesnego rytmu życia. Zamiast czytać młode wilki, wolę zjeść czekoladowy deser. Współczesna poezja, nie ma już nic z futuryzmu, zero symbolizmu, gardzi liryką, nie lubi rymu.

Nie jestem już chyba intelektualistą? Nie tworzę manifestów na przyszłość. Kogo to dziś obchodzi? Chcę przetrwać w swoim powtarzalnym i grafomańskim hedonizmie, czekając na kolejny wytrysk dopaminy, zaspokajając swoje nałogi.

Ale czy współczesną poezję interesuje coś więcej niż mnie? Czy nie jest równie egoistyczna jak ja? Egocentryzm jest naszą jedyną wspólną płaszczyzną, ani ja ani współcześni poeci nie walczymy o nic więcej – niż zaspokojenie własnych potrzeb.

I ta niewielka, wspólna płaszczyzna, nadaje jeszcze sens mojej egzystencji.   

 

22:17, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 31 sierpnia 2017

Czekając na wyrok obierasz ziemniaki – każdy zje placki z cukrem przed końcem. Ostatni sex, bardziej naszpikowany emocjami niż zwykle, choć nigdy już nie taki jak za pierwszym razem. Ostatnia kawa, pachnie bólem spalanych ziaren. Ostatni ukłon i uśmiech – będzie na zawsze zapamiętany – jeśli zarejestrujesz go kamerą telefonu. Ostatnie zdanie w pamiętniku zwieńczone kleksem, tak by się zastanawiali – czy było coś jeszcze do powiedzenia… Ostatni pocałunek i ostatnia noc w ramionach miłości – rozedrgana w strachu przed nadchodzącą karą…    

 

22:26, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32