Archiwum
RSS
środa, 18 lipca 2018

Za oknem ściana łez. Nie ma Ciebie tam, nie spływasz rzeką do mych bram. Jestem tu, zupełnie sam, plotę prostacką pieśń – w smutku. Liryka umiera ostatnia, bo ona jest w duszy jak lepka maź – wysycha powoli – kiedy wyrzekniesz się samego siebie. I nawet największych to spotkało – stracili ochotę na słowa, bo wyschło ich źródło leżące gdzieś obok serca. Ja nie mam serca, nie mam rozumu, dlatego czekam jak ten głupi, wierząc, że za tą ścianą deszczu – jesteś Ty!

 

23:56, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 lipca 2018

Chłopiec podjeżdża rowerem pod blok, woła do swojej babci o pieniądze na lody. Kobieta zrzuca mu w zwitku papieru drobne. To się dzieje na trawniku pod blokiem, na skwerku, pod drzewem na osiedlowej uliczce wyłożonej kostką chodnikową. Cofam ten stary film o dobre dwadzieścia pięć lat. Podjeżdżam rowerem pod blok, wołam do babci o pieniądze na lody. Jedyną różnicą jest kwota. Babcia dwa złote! Babcia pięćdziesiąt groszy! Jestem na trawniku pod blokiem, na skwerku, pod drzewem na osiedlowej uliczce wyłożonej kostką chodnikową. Trawa jest zielona jak wtedy, kostka i drzewo nie uległy żadnej zmianie. Ukruszone kawałki chodnika są dalej nie uzupełnione, krawężniki są powyginane jak wtedy. Mógłbym być ojcem tego dzieciaka. Ale nie jestem. Jakiejś matki znów zabrakło i jakiegoś ojca. Nie zmieniło się nic po mimo lat. Tylko ceny lodów i sklepikarz w osiedlowym sklepie się zmienili. Wymarło pokolenie starych sąsiadów, jest więcej kolorowych samochodów. Czy ten chłopiec będzie mną za kolejne pokolenie?   

 

03:03, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
sobota, 30 czerwca 2018

Piszesz do mnie peer-to-peer wiadomości po nic. Blokada. Treści bez znaczenia wyświetlają się na błyszczącym ekranie. Blokada. To są słowa pisane by zapełnić bezsensowność egzystencji, wyciszyć lęki, zagłuszyć przerażenie – nadchodzącej śmierci. Blokada! Twarz, ciało, poszczególne jego części na jarmarku – krążą na diabelskim młynie głupoty, instynktów i popędów wypranych w pralce popkultury. Blokada! Anonimowość ciała stała się farsą. Blokada!! Nie jestem łatwy, tani sex nie jest tani. Blokada!! Wieloletnie opowiadanie wirtualnych bajek nie ma wpływu na nic. Blokada!!! Wyrosłem już – tak mi się wydawało – z anonimowych kontaktów, ukrytych w cieniu twarzy, emotikon, tanich kłamstw. Blokada!!! Ale nie liczy się, na jakim jesteśmy etapie, tylko, na jakim etapie nas dopadają szaleństwa tego Świata. BLOKADA!!!

 

22:14, koffiejames
Link Komentarze (2) »
wtorek, 12 czerwca 2018

Nie chciałem. A znów poszło nie tak. Jak zwykle. Dobre chęci idą w łeb. Nie umiem. Inaczej patrzeć na Świat. Nie chcę. Ranić wszystkich brakiem szacunku dla społecznych zasad! Mam tyle wad. Mogę podzielić się z każdym z was. Mam tyle nieskrywanej złości. Której już nigdy nie wykupię w miłości. Mam prostą drogę do gwiazd. To jakaś autostrada. Mam minimalny czas. By żyć jak każdy z was. Mam jedną szansę na milion. Że spełnią się moje sny. Taki jest pospolity żywot i niecodzienne sny.

 

02:02, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 31 maja 2018

Uderzyłeś mnie Późną Wiosną, jej upalnym oddechem na skórze, skroplonym potem spływającym po linii kręgosłupa aż na pośladki. Czuję jak rwie się ta rzeka! 

Uderzyłeś mnie Zielenią Pachnącą, tym sokiem i dywanem zarazem, który jak rózga chłoszcze mnie po ramionach, kiedy przechodzę obok. Czuję ten szelest i słyszę ten ból!

Odurzyłeś mnie i upiłeś Parną Pogodą, nie jestem w stanie nigdzie uciec, zamknięty w tej matni lejącego się z nieba skwaru i nadchodzących gwałtownych opadów.

Zawinąłeś mnie w Labiryncie Miasta, chodzę jak ślepiec – nie potrafię się wyrwać z tych jaskrawo prześwietlonych ulic, przesyconych zapachem skoszonych traw.   

Usidliłeś mnie jak Pierwszą Zdobycz po latach letargu, kiedy do mózgu powraca krew, a nozdrza wypełniają się zapachem pożądania! Twoje zęby są ostre, czuję Twego popędu zew!

Porwałeś mnie na Łono Natury.

Tą późną wiosną jeszcze mam ochotę się rozmarzyć, o rwących rzekach, wokół pachnących zieleni, w ukropie i deszczu, w labiryncie miasta, będąc pierwszą zdobyczą na Twoim Łonie…

20:47, koffiejames
Link Komentarze (6) »
poniedziałek, 28 maja 2018

W markecie wzrok ucieka, jeden z drugim, czują ten stan – napięcie ciał. Czuję to już tyle lat, wciąż od nowa, daje mi to poczucie, że żyję. Chodzę jak pies za suką, czuję, że jeszcze mogę, a przynajmniej bardzo bym chciał. Azjata i biały podkoszulek, koszula i ciemne okulary, samotne szczenię lub stadko ciekawskie Świata.

Czują to co ja. Pragnienia, odbijają się od puszki z krojonymi pomidorami przez paletę z owocami, od ryb i mięs po AGD, od zimnych lodówek z mrożonkami, po obojętne termicznie regały ze słodzonymi napojami…

A jednak coś nas oddziela. To nie moja pierwsza wiosna, w której dostaje romantycznego szału. Nie jestem już na miejscu Azjaty i białego podkoszulka, koszuli i ciemnych okularów, nie jestem samotnym szczenięciem, ani w stadzie. Nie jestem już w czasie młodości naiwnej i przyzwalającej, ślepej na to co będzie potem.

Mam trzydzieści dwa lata, za stary na młodość i za młody na starość, nie potrafię już zgodzić się na żadną słabość. Jestem więźniem czasu i straconych szans – do każdego z brzegów jeszcze węzłów szmat, a ten ocean jest wielki, ogromny, zimny i srogi.

Za stary dla młodych i za młody dla starych, gdzieś pomiędzy. Bez szans na jakąkolwiek przyjaźń. Jak pies porzucony w lesie, błąkam się alejkami marketu, pochłonięty wspomnieniami o kiedyś. Kiedyś, które było dobre, o błędach, których nie chciałbym powtórzyć, o szansach, których nigdy nie wykorzystałem i o fantazjach, które nie są już tak silne jak wtedy…           

 

04:09, koffiejames
Link Komentarze (2) »
środa, 16 maja 2018

Byłem w naszym parku. Szukałem drzewa naszej miłości. Tyle to już minęło lat. Już nie ma śladu ani po jednym ani po drugim z tych zjawisk. Zieleń jest zielona – trawa pachnie tak samo. Zeszłoroczne wichury musiały zdmuchnąć nasze miejsce schadzek. Wszystko się zaciera w mojej pamięci.

Ale nie ma już nas na ulicy idącej do parku. Nie ma już myśli szaleńczo pędzących w ciągu godzin rozłąki. Nie ma śladu emocji, które nakazywały mi działać. Twój dom za parkiem stoi niewzruszony. Balkon dalej tak samo brudny i samotny. Jak zwykle nikogo na nim nie ma. I tylko jedno jest po staremu – do Ciebie schodzi się lekko, a wraca jak zwykle pod górę…

 

18:44, koffiejames
Link Komentarze (2) »
czwartek, 19 kwietnia 2018

Z pustki nie naleję pustki, dlatego chciałbym abyś napełniła mnie prawdą. Tylko tą ostatnią, jestem w stanie znieść. Chcę być tolerancyjny, ale nie potrafię, szczególnie w tych dniach, kiedy każdy, potrzebuje informacji o mnie, aby stworzyć mój komercyjny profil, do kolejnej sesji sprzedaży bzdur i złudnych marzeń.

Chcę być czysty. Chce znaleźć w sobie pokłady dziecięcej, naiwnej miłości – by jeszcze raz mając Ciebie w ramionach, poczuć całe moje pochodzenie. Mój gen, całą naszą wspólną przeszłość, którą tak szybko zapominam, kiedy oglądam telewizję, w której coraz szybciej, prezentowane treści zabijają moje indywidualne człowieczeństwo.

Chciałbym Ciebie jeszcze raz przytulić, choć jesteś cieniem masy ludzkiej, jaką zachowała moja pamięć dziecka. Wtedy sobie obiecywaliśmy, że będziemy zawsze razem, a potem było tyle lat, w których zaklinałem się na Twoją śmierć, tyle lat nienawiści i głupoty. Wybacz – nie warto mieć tak podłego następstwa.

Czasem myślę, że z powodu prymitywnej kolejności narodzin i śmierci – nie warto jest żyć. Albo doświadcza się bólu, albo zadaje się ból. A między tymi ekstremalnymi odczuciami tylko banał. Morze banału i my. Produkty, komercja, sprzedaż, zaganiacze spędzający nas jak bydło do zagród, może żeby wyciszyć, a może żeby odwrócić naszą uwagę, od tych bolesnych prawd, od naszego kruchego mgnienia?    

 

01:24, koffiejames
Link Komentarze (2) »
środa, 11 kwietnia 2018

Szalony dźwięk unosi cię siłą podmuchu. Wiatr tak silny, że nie możesz iść. W obliczu dzikości natury tracisz wszelką moc. Nie masz znaczenia, to najpiękniejsze z uczuć, jakie można poczuć. Jakkolwiek byśmy nie próbowali – nie zatrzymamy przypływu, nie powstrzymamy ruchu ziemi. Jesteśmy cudownie bezsilni…   

 

02:34, koffiejames
Link Komentarze (2) »
piątek, 30 marca 2018

Jestem ostatnio pod silnym wpływem Eltona...


01:12, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 34