Blog > Komentarze do wpisu

318

Zebrałem wiadro nadziei – po nocnych marzeniach sennych. Czy coś ocali złudzenia?

Pobiegłem przez łąkę zielonych traw, po poranku pełnym roboty. Czy cokolwiek po nas przetrwa?

Twoje pocałunki znów są gorące i mówisz jak dawniej, że pachnę, podczas gdy śmierdzę. Czy jesteśmy jeszcze wobec siebie szczerzy?

Czy coś nas ocali przed drogą na górę Czaszki, przed męczarnią Pańską, przed zwijaniem się od cierpienia, od zapomnienia, od nienawiści i od przemiany ciała w kości, kości w proch?

Nie, nic…

 

niedziela, 03 grudnia 2017, koffiejames

Polecane wpisy

  • 344

    Nadchodzi taki czas, gdy serce w głębi nas, zaczyna mocniej bić, a krew płynie szybko i tlen uderza nam do głowy. Otwierasz oczy a obok ja, nasze usta tańczą. O

  • 343

    Skaczą mi przed oczami obrazy i gonią się jeden za drugim. Wzrok mam już nie tak ostry jak kiedyś – nic nie mogę dotrzeć. Staje się niewolnikiem powidoków

  • 342

    Za wielkim lądem i za wielką wodą. Za Światem tak ogromnym, o jakim nie śmiałbym marzyć, został skrawek moich wspomnień. Wylane litry potu. Słony smak i mdła sł

TrackBack
TrackBack URL wpisu: