Blog > Komentarze do wpisu

318

Zebrałem wiadro nadziei – po nocnych marzeniach sennych. Czy coś ocali złudzenia?

Pobiegłem przez łąkę zielonych traw, po poranku pełnym roboty. Czy cokolwiek po nas przetrwa?

Twoje pocałunki znów są gorące i mówisz jak dawniej, że pachnę, podczas gdy śmierdzę. Czy jesteśmy jeszcze wobec siebie szczerzy?

Czy coś nas ocali przed drogą na górę Czaszki, przed męczarnią Pańską, przed zwijaniem się od cierpienia, od zapomnienia, od nienawiści i od przemiany ciała w kości, kości w proch?

Nie, nic…

 

niedziela, 03 grudnia 2017, koffiejames

Polecane wpisy

  • 336

    Za oknem ściana łez. Nie ma Ciebie tam, nie spływasz rzeką do mych bram. Jestem tu, zupełnie sam, plotę prostacką pieśń – w smutku. Liryka umiera ostatnia

  • 335

    Chłopiec podjeżdża rowerem pod blok, woła do swojej babci o pieniądze na lody. Kobieta zrzuca mu w zwitku papieru drobne. To się dzieje na trawniku pod blokiem,

  • 334

    Piszesz do mnie peer-to-peer wiadomości po nic. Blokada. Treści bez znaczenia wyświetlają się na błyszczącym ekranie. Blokada. To są słowa pisane by zapełnić be

TrackBack
TrackBack URL wpisu: