Archiwum
RSS
czwartek, 19 kwietnia 2018

Z pustki nie naleję pustki, dlatego chciałbym abyś napełniła mnie prawdą. Tylko tą ostatnią, jestem w stanie znieść. Chcę być tolerancyjny, ale nie potrafię, szczególnie w tych dniach, kiedy każdy, potrzebuje informacji o mnie, aby stworzyć mój komercyjny profil, do kolejnej sesji sprzedaży bzdur i złudnych marzeń.

Chcę być czysty. Chce znaleźć w sobie pokłady dziecięcej, naiwnej miłości – by jeszcze raz mając Ciebie w ramionach, poczuć całe moje pochodzenie. Mój gen, całą naszą wspólną przeszłość, którą tak szybko zapominam, kiedy oglądam telewizję, w której coraz szybciej, prezentowane treści zabijają moje indywidualne człowieczeństwo.

Chciałbym Ciebie jeszcze raz przytulić, choć jesteś cieniem masy ludzkiej, jaką zachowała moja pamięć dziecka. Wtedy sobie obiecywaliśmy, że będziemy zawsze razem, a potem było tyle lat, w których zaklinałem się na Twoją śmierć, tyle lat nienawiści i głupoty. Wybacz – nie warto mieć tak podłego następstwa.

Czasem myślę, że z powodu prymitywnej kolejności narodzin i śmierci – nie warto jest żyć. Albo doświadcza się bólu, albo zadaje się ból. A między tymi ekstremalnymi odczuciami tylko banał. Morze banału i my. Produkty, komercja, sprzedaż, zaganiacze spędzający nas jak bydło do zagród, może żeby wyciszyć, a może żeby odwrócić naszą uwagę, od tych bolesnych prawd, od naszego kruchego mgnienia?    

 

01:24, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
środa, 11 kwietnia 2018

Szalony dźwięk unosi cię siłą podmuchu. Wiatr tak silny, że nie możesz iść. W obliczu dzikości natury tracisz wszelką moc. Nie masz znaczenia, to najpiękniejsze z uczuć, jakie można poczuć. Jakkolwiek byśmy nie próbowali – nie zatrzymamy przypływu, nie powstrzymamy ruchu ziemi. Jesteśmy cudownie bezsilni…   

 

02:34, koffiejames
Link Komentarze (2) »
piątek, 30 marca 2018

Jestem ostatnio pod silnym wpływem Eltona...


01:12, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 marca 2018

Miało być chyba inaczej? Lepiej? Nie wiem…

Miało być inaczej, pełniej, mocniej, miała być siła i pełnia spełnień. Niestety! Poza złudzeniami nic nie ma, nic nie było, nie ma czego przekazać dalej, poza pieśniami przeszłości, przyprószonymi pleśnią…

Taki mamy cykl życia, takie koło fortuny...

 

23:57, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 lutego 2018

Zabierz mnie. Bo nie chcę zostać tu sam. Pod drzwiami jak wyrzutek, czasem spędza noc bezpański pies. Nie zamieniaj mnie w psa. A jeśli już taka ma być ma karma, to zakuj mnie w obrożę i krótki łańcuch – aby nikt nigdy nie mógł mnie stąd zabrać. Bo nie chcę żyć bez ciebie, bez świadomości, że jesteś tuż za ścianą, nawet jeśli nie dla mnie…

 

21:31, koffiejames
Link Komentarze (6) »
środa, 21 lutego 2018

Oczy milczące, zawsze zobaczą cierpienie. Możesz odwrócić wzrok, lecz wtedy uszy spragnione dźwięku, usłyszą, że ono istnieje…

 

01:40, koffiejames
Link Komentarze (2) »
piątek, 16 lutego 2018

Tak dawno! Bardzo dawno – choć to nie bajka i nie będzie gór, pól i lasów, tym bardziej mórz, ani innych nadprzyrodzonych możliwości – na mnie nie spadło… Słowo! Słowo, które jest dla niektórych jak oddech, jak rytmiczne bicie serca, jak chleb i ryby – dzielone przez posłańca i pomazańca. Słowo, ono gdzieś zaginęło, zgubiło się na pustyni, bez wody uschło. Dlatego zamieniło się, w tysiące ziaren piasku i choć jest wszędzie dookoła, jak atom, bez wiązań nic nie znaczy. Dlatego zubożałem, i chodzę głodny, i jestem spragniony, i całkowicie samotny, i zupełnie nagi, straciłem wiarę w siebie i brak mi odwagi. Tak dawno temu, bardzo dawno – przestałem wierzyć i utraciłem język…

 

00:14, koffiejames
Link Komentarze (2) »
środa, 31 stycznia 2018

Człowiek idzie ku przepaści sam. Wybiera taki los. Osiąga ostatni szczyt, własnego szaleństwa, ale umiera jako zdobywca. Przecież sam Kolumb, gdzieś na dnie serca, dzielił obawy swoich płochliwych marynarzy, jeśli za chwilę nie będzie lądu – to zapewne wszyscy spadną w przepaść…

 

22:46, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 stycznia 2018

Stoisz na krawędzi. Za Tobą piekło, przed Tobą piekło. Z rozpadliny wyciągają ręce, Twoich przeszłych dni, upiory. Twoja krew choć cudza, na rękach – zmywasz ją wodą i detergentem. Wszystkie Twoje winy, wszystkie Twoje grzechy, Twoje ofiary, wespół tańczą nad Tobą, jak nad głowami dawno zmarłych zbrodniarzy. Ratunku nie ma, ocalenia nie będzie!   

 

21:18, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 31 grudnia 2017

Ile ważą wszystkie słowa? Jaki sens jest mówić do ludzi, którzy słyszą tylko swoje popędy?

 

18:55, koffiejames
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 33