Archiwum
RSS
piątek, 18 stycznia 2019

Z serca jeszcze nie wyjęli, resztek ostrza, którym zostało przebite. Ciało jeszcze niezłożone, jeszcze nie okryli trumny kwiatami ni aksamitem. Zachowajmy jeszcze godność, tych kilka godzin do pochówku, zanim rozszarpiemy się nawzajem w furii, zanim pogryziemy się jak wściekłe psy, zanim nie pójdą w ruch kolejne ostrza – którymi zabijemy nasz własny dom. Będziemy za chwilę znów bezdomni, ale strasznie lubimy sprawiać sobie wzajemnie ból i cierpienie. Inaczej nie będzie!  

 

23:58, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 31 grudnia 2018

Przychodzą i odchodzą (dobre okresy twojego życia lub cokolwiek). Wybaczcie brak liryki, jest wypluta z flegmą codziennych odkrztuszeń rzeczywistości. Wyciera się jak maź w stawie kolanowym po pracy u podstaw niedającej efektów i po życiu, które daje nam często popalić, ale czasem daje tyle nadziei (dla głupców), ona również wypala wrażliwość. Lecą te lata, lecą – nim się obejrzysz jesteś już zdezelowany. Twoje dzieci nie znoszą kontaktu z tobą, bo to obciach. Jesteś publiczną żenadą i lepiej zostań już w domu i bądź gdzie indziej stary, choć w sercu jeszcze łakniesz miłości, wzruszeń i przygody – która jest zarezerwowana już tylko dla młodszych roczników… Taki czas!   

 

18:02, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 30 grudnia 2018

Idziemy w górę i idziemy w dół na jednej nodze, bo drugą amputowali za długi wobec wymordowanych istnień. Ile można iść stojąc na jednej stopie i niosąc cały ciężar na jednym stawie kolanowym?

 

22:06, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 11 grudnia 2018

Jest tam coś? To może być cokolwiek. Sam pył, zaczątek lub resztówka z esencji, pół grama lub mniej. Bo jestem pusty dzban – spragnione sensu i służby naczynie. Samo nie potrafi już wypełnić się po brzegi treścią – dlatego to może być cokolwiek. Cokolwiek…    

 

03:45, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 listopada 2018

Years & Years to muzyka, której zwykle nie słucham. Ale frontmen zespołu niedawno wrzucił trochę kolorów do naszego szarego ogrodu - kolory dodają życia - niech tu zostaną!  

Years & Yeras - If You're Over Me

20:07, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 19 listopada 2018

Ta wiara jest pierwiastkiem. 

Słowo za słowem opisuję ciebie. Jesteś gdzieś pośród mgieł, a może to chmury?

Godzina za godziną chcę abyś był obok i do końca mnie.

Ostatni dzień – dziś tyle osób o tym mówi – telewizja opisuje dramaty, prasa straszy eutanazją – a ja bym chciał skoczyć z tobą ze skalnego urwiska w wody lodowatego wodospadu – aby poczuć dreszcz i podniecenie i lęk ostatni raz obok, razem i wespół.

Bo jaki jest inny cel, naszego chodzenia po tej ziemi, jeśli nie to, co możemy przelać na drugą istotę ludzką – liczy się tylko kilka sekund naszego transkontynentalnego lotu – kiedy mamy możliwość uwierzyć, że dotkniemy gwiazd.

Ta wiara jest pierwiastkiem, który porusza glob. My maleńkie pchełki które moderują wielkiego psa!

 

15:25, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 października 2018

Tak bardzo boję się że mam. Choć racjonalnie wiem że nie mam. Tak bardzo chciałbym nie mieć. Że obrastam w obawy, że mam. Ale kto nie ma, a kto by chciał mieć - duszę szaleńca?

00:15, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 października 2018

Nadchodzi taki czas, gdy serce w głębi nas, zaczyna mocniej bić, a krew płynie szybko i tlen uderza nam do głowy. Otwierasz oczy a obok ja, nasze usta tańczą. Oczy pełne znów, kolorów Świata wszelkich, turkus i róż, błękit i żółć oraz ognista czerwień. W tej chwili bagaż dni, tych najzwyklejszych szarych, i nocy złych, zimnych od samotności – poprzestaje mieć znaczenie. Spotkaliśmy się tu, w tym dniu i godzinie, my chłopcy na telefon. Jak latarni delikatne światło, w sztormową noc, nakarmiliśmy się nadzieją, że jeszcze nie w ten dzień – ani nie tej nocy – nasze łodzie roztrzaskają się o skały. Jeszcze nie… Dlatego zamknij się, przestań czytać ten tekst i nie przerywaj trzymać mnie w ramionach. Być może to nasza ostatnia noc – nad ranem znajdą nasze nagie ciała na tych podłych skałach…  

 

23:57, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 września 2018

Skaczą mi przed oczami obrazy i gonią się jeden za drugim. Wzrok mam już nie tak ostry jak kiedyś – nic nie mogę dotrzeć. Staje się niewolnikiem powidoków, złudzeń i zjaw kolorów i kształtów. Mylą mi się dźwięki, zapominam słowa i nie mogę wrócić do wspomnień, które były oczywiste – jeszcze tak niedawno. Za dużo miałem wrażeń, za dużo wspomnień do zapisu, za stara jest już moja głowa, aby nadążyć za rwącym sercem…

 

00:43, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 września 2018

Za wielkim lądem i za wielką wodą. Za Światem tak ogromnym, o jakim nie śmiałbym marzyć, został skrawek moich wspomnień. Wylane litry potu. Słony smak i mdła słodycz. Gorące dni i wrzawa cykad, jakich nie słyszałem jeszcze nigdzie. Przez minutę mojego życia było mi tak dobrze. W noce parne, w przytulnym barze, nie bałem się dotyku ani fantazji. Na ulicach zalanych milionami ludzi, nie bałem się o przyszłość. W pajęczej sieci nieskończonych linii metra – było mi raźniej niż na warszawskim skrzyżowaniu linii M1 z M2, które łączą się w męczeństwie – polskiej infrastruktury. Daleko nam do cywilizacji, do szacunku, do pokory, do harmonii, do współistnienia obok jednych i drugich. To wszystko miałem na dłoni – w mieście liczniejszym niż ten kraj, gdzie człowiek panuje z rozwagą, nad niebezpieczną ziemią – bez tak dobrze nam znanej brawury i głupoty, z których jesteśmy nad tą naszą jedyną wielką rzeką – tacy dumni…  

 

00:03, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 36