Archiwum
RSS
poniedziałek, 15 października 2018

Nadchodzi taki czas, gdy serce w głębi nas, zaczyna mocniej bić, a krew płynie szybko i tlen uderza nam do głowy. Otwierasz oczy a obok ja, nasze usta tańczą. Oczy pełne znów, kolorów Świata wszelkich, turkus i róż, błękit i żółć oraz ognista czerwień. W tej chwili bagaż dni, tych najzwyklejszych szarych, i nocy złych, zimnych od samotności – poprzestaje mieć znaczenie. Spotkaliśmy się tu, w tym dniu i godzinie, my chłopcy na telefon. Jak latarni delikatne światło, w sztormową noc, nakarmiliśmy się nadzieją, że jeszcze nie w ten dzień – ani nie tej nocy – nasze łodzie roztrzaskają się o skały. Jeszcze nie… Dlatego zamknij się, przestań czytać ten tekst i nie przerywaj trzymać mnie w ramionach. Być może to nasza ostatnia noc – nad ranem znajdą nasze nagie ciała na tych podłych skałach…  

 

23:57, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 września 2018

Skaczą mi przed oczami obrazy i gonią się jeden za drugim. Wzrok mam już nie tak ostry jak kiedyś – nic nie mogę dotrzeć. Staje się niewolnikiem powidoków, złudzeń i zjaw kolorów i kształtów. Mylą mi się dźwięki, zapominam słowa i nie mogę wrócić do wspomnień, które były oczywiste – jeszcze tak niedawno. Za dużo miałem wrażeń, za dużo wspomnień do zapisu, za stara jest już moja głowa, aby nadążyć za rwącym sercem…

 

00:43, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 września 2018

Za wielkim lądem i za wielką wodą. Za Światem tak ogromnym, o jakim nie śmiałbym marzyć, został skrawek moich wspomnień. Wylane litry potu. Słony smak i mdła słodycz. Gorące dni i wrzawa cykad, jakich nie słyszałem jeszcze nigdzie. Przez minutę mojego życia było mi tak dobrze. W noce parne, w przytulnym barze, nie bałem się dotyku ani fantazji. Na ulicach zalanych milionami ludzi, nie bałem się o przyszłość. W pajęczej sieci nieskończonych linii metra – było mi raźniej niż na warszawskim skrzyżowaniu linii M1 z M2, które łączą się w męczeństwie – polskiej infrastruktury. Daleko nam do cywilizacji, do szacunku, do pokory, do harmonii, do współistnienia obok jednych i drugich. To wszystko miałem na dłoni – w mieście liczniejszym niż ten kraj, gdzie człowiek panuje z rozwagą, nad niebezpieczną ziemią – bez tak dobrze nam znanej brawury i głupoty, z których jesteśmy nad tą naszą jedyną wielką rzeką – tacy dumni…  

 

00:03, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 sierpnia 2018

Wracam z dalekiej podróży. Ciało moje wraca. Oczy wracają. Wraca z podróży mój strach. Dusza i serce w podróży zostają. Nie mają, dokąd wracać. Nie chcą tu z powrotem być…  

 

00:22, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
środa, 25 lipca 2018

10 lat bloga! Kto by się spodziewał, że będę to pisał tyle lat...? Na pewno nie spodziewałem się tego ja! Hm? To chyba pierwszy tak bezpośredni wpis na tym blogu, ale tyle lat zobowiązuje!

00:27, koffiejames
Link Komentarze (2) »
wtorek, 24 lipca 2018

Edynburg jest miastem. Moje oskrzela nie dały rady. Poza tym bajkowe położenie i ukształtowanie. Tyle zdań, nie potrzebnie prostych, które chciałby być złożone. Ale nic nie można złożyć z niczego. Ani bajki. Tym bardziej przewodnika topograficznego, po zabytkowym mieście gdzieś daleko w Szkocji. Tylko te moje biedne oskrzela – nie dają rady od lat. A moje nerwice, są wkodowane przez złe wychowanie, a nie przez genetyczne dziedzictwo. Dlatego zawsze mnie trafia jasny szlag – kiedy inni – tylko wzruszyliby ramionami. Ale czy ty też byś tak miał – kiedy byś odkrył, że złudzenia, którymi się karmisz od lat, są już tylko widoczne dla ciebie – a cała reszta widzi, jaka jest podła rzeczywistość – ty spasiony post-atrakcyjny koszmarze nie z tej bajki…                  

 

23:58, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 lipca 2018

Babcia śni o dawnej koleżance z rzeźnika. Choć nie może wstać sama z łóżka, to wciąż nienawidzi tamtej baby. Ja śnię o wzorcowym kochanku – który złowi mnie na ludowe porzekadło – przez żołądek do serca. Dlatego śnię o mlecznej zupie z wędzoną rybą – taki wyspiarski afrodyzjak, o ostrygach i przegrzebkach o gigantycznych małżach… O niczym najczęściej nie śnię. Raczej czuję lęki, a mój rodzinny lekarz wysyła mnie do psychiatry… Mój pradziadek miał lepszą metodę od psychiatrów i innych lekarzy tego sortu, wystarczyła groźba studni – aby wszystkie choroby psychiczne znikały w mik… Dlatego babcia nie miała takich problemów i całe życie toporem porcjowała mięso. 

 

22:53, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
sobota, 21 lipca 2018

Na moim blogowym zapiecku kolejny wielki artysta David Byrne! 

22:35, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 lipca 2018

Za oknem ściana łez. Nie ma Ciebie tam, nie spływasz rzeką do mych bram. Jestem tu, zupełnie sam, plotę prostacką pieśń – w smutku. Liryka umiera ostatnia, bo ona jest w duszy jak lepka maź – wysycha powoli – kiedy wyrzekniesz się samego siebie. I nawet największych to spotkało – stracili ochotę na słowa, bo wyschło ich źródło leżące gdzieś obok serca. Ja nie mam serca, nie mam rozumu, dlatego czekam jak ten głupi, wierząc, że za tą ścianą deszczu – jesteś Ty!

 

23:56, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 lipca 2018

Chłopiec podjeżdża rowerem pod blok, woła do swojej babci o pieniądze na lody. Kobieta zrzuca mu w zwitku papieru drobne. To się dzieje na trawniku pod blokiem, na skwerku, pod drzewem na osiedlowej uliczce wyłożonej kostką chodnikową. Cofam ten stary film o dobre dwadzieścia pięć lat. Podjeżdżam rowerem pod blok, wołam do babci o pieniądze na lody. Jedyną różnicą jest kwota. Babcia dwa złote! Babcia pięćdziesiąt groszy! Jestem na trawniku pod blokiem, na skwerku, pod drzewem na osiedlowej uliczce wyłożonej kostką chodnikową. Trawa jest zielona jak wtedy, kostka i drzewo nie uległy żadnej zmianie. Ukruszone kawałki chodnika są dalej nie uzupełnione, krawężniki są powyginane jak wtedy. Mógłbym być ojcem tego dzieciaka. Ale nie jestem. Jakiejś matki znów zabrakło i jakiegoś ojca. Nie zmieniło się nic po mimo lat. Tylko ceny lodów i sklepikarz w osiedlowym sklepie się zmienili. Wymarło pokolenie starych sąsiadów, jest więcej kolorowych samochodów. Czy ten chłopiec będzie mną za kolejne pokolenie?   

 

03:03, koffiejames
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 35